Infernal Bizarre : Mroczne Dziedzictwo

Thrash Death / Poland
(2022 - Via Nocturna)
Saber más

Las palabras


1. INTRO

(Instrumental)


2. TRUPOSZ

Zabił dzwon, spiżowym sercem przerwał ciszę
W podmokłej ziemi rodzinny grób, nieme tablice
Dziki bluszcz udusił krzyż i zakrył kryptę
Kolejny raz rodzinny kondukt, pożegnał życie

Los, los zmarłych

Trup- na pastwę robali ciało twe
Jak zwierzę do dołu, wrzucone na dno
Na zapomnienie
Na zapomnienie, jak zwierzę
Na dno

Czerń - pod powieką
Zgnilizna i rozkład – relikt człowieka
Ciało twe puste, nie oddychasz
Nagie kości – relikt człowieka

Dwa metry zepchnięty w ciemności więzienie, w piach
Jak kamień wśród fal
Smagany sztormem znika w toń - w głąb

Cesarz życia – ludzkie ścierwo – ziemski pokarm
Marne szczątki – karma larw


3. UDRĘCZONY

W kajdanach modlitw dotykam duszy swej
Historie doktryn nauka opus dei
Cierniowy kolec - włośnicy słodki ból
Cierpienia moment bez lęku w otchłań, w dół
Egzamin kultu symboli władzy moc
Osiągam pułap, autoagresji toń

To prób wiary, pokutny wrzask, mordercza walka o pokus piękny świat
W oblicze pana kieruje wzrok, w stopionych świecach zastyga chłosty krew
Tak niszczę siebie miłując krzyż, umartwiam ciało w rozpaczy, bliznach, snach

Daj mi znak, przyjmij winy, okaż gniew – potępionym
Zniszcz nasz świat, ześlij plagi, odbierz nam, ukochanych
Ślepą ścieżka prowadź mnie, w furii taniec, uświęcone opętanie
Ukarz nas, zepchnij w odmęt, zostać chcę zaniedbanym, zapomnianym

Do bram wieczności przez bruzdy ran
Stracony w nicość w korzenie zła
Żądając znaków na wieczny raj
Szyderczym śmiechem, przecinam ciszę

Gdy nadejdzie noc, gdy wykrzyczę w głos stare wersy – święte treści
Gdy nadejdzie noc, gdy wykrzyczę w głos, znany światu tekst, stare wersy- święte treści

Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina


4. KLĄTWA

Przyjąłeś klątwę, by zyskać siłę
Sam widzisz teraz co sam zrobiłeś
Wiesz kim jesteś, wiesz kim byłeś
W tym rytuale swój gniew zrodziłeś

Księżyca blask, wiąże dwie dusze
Zapach nocy uwalnia wilka zew
Spowity cieniem jest twoim przeznaczeniem
Ten bieg bez końca, przez gąszcze, ciemny las

Klątwa
Wciąż bez - końca
Krew - płynąca
Ostre - rany
Zwierz – schwytany

Przyspieszony, przyspieszony, przyspieszony – puls
Chce ci coś dać – to jest twój dar
Chce ci coś dać – zwierzęcy szał
Klątwa, klątwa, klątwa, klątwa

Ostre twe kły rozszarpują
Nie widzisz końca drogi już w tym
Zwierzęce głosy wtórują
Puls twego serca wybija ci rytm
Klątwa, klątwa, klątwa, klątwa


5. WIEDŹMA

Szepty suchych traw, pośród nocy
Po czarci kwiat, dla młodości
Kiedyś piękna twarz, blask w twych oczach
Dla młodości praw – czarownica

W osadzie gdzie – imię twe- budzi postrach
Wewnętrzny gniew, nie chcesz tu zostać, tęsknisz już mniej
Siostrzyca drzew – rzucasz – przekleństwo – na własny ród
Uciekasz w dziki ląd, przed stosem i wściekłością mas
W blasku świec, zgłębiasz magii tajną moc
Jesteś panią ciemnej nocy
Zapach dzikich ziół, obraz wizji i rozkoszy

Obłęd

Nadchodzi czas, wygnańców wzywa sztandar
To leśna brać, zaklęcia i modlitwy
Ognia blask, zaprasza cię do siebie
Absyntu woń, złowieszczy krąg

Ad unum omnes maledicti

Tej nocy astralny świat
Tej nocy nagości trans
Tej nocy wędrówki szlak
Tej nocy okażesz zło

Już puste kielichy i zgliszcza celebry
Już ogień dogasa i dzień wstaje mętny
W oddali znikają ciemności kurewny


6. APOSTATA

Znika światło dnia, zimny powiew nocy
Na marmurach cień, czarny tren

Złamany krzyż, wiecznego życia znak
Spalone księgi dawnych prawd ,dat
Złamany krzyż, wiecznego życia znak
Na katafalku martwa łza

Modlitw już nie będzie
Wściekły, słaby, sam
Zrywając z wiarą w gniewie
Żałobne śpiewy przerwie wrzask

Deus meus renuntraverit- deus meus

Skowyt rozdziera ciszę
Na skalnym tronie krepa
Przeklęty tłum zawyje
Pacierzem karmiąc zmarłych

Wolny - wybór-umysł – lotny
Odrzuć dogmaty jam król
Świętości ciśnij potomnym
Pod ciemny niebem bez gwiazd
Ja - tylko ja jestem bóg

Nie bij się w pierś, prowadź do grzechu
Odrzucaj wstyd, dosięgaj szczytów

Władczy - rozum - homo - sapiens

I choćby zaklinać dzień noc wzejdzie
Zduszony siłą dzwon zamilknie

I choćby zaklinać dzień noc wzejdzie
Zduszony siłą dzwon zamilknie


7. DZIEDZICTWO

Ogień – płonie w nas, płomień – na wpół żywy blask
Ogień – płonie w nas, płonę – oszpecona twarz

Szumi, stary bór – zaklęty
Dziś zanurzasz się w odmęty
Eliksiru łyk – niewzruszenie
Jego, twoja moc – scalenie

Ogień – płonie w nas, płomień – to twój próby czas
Ogień – płonie w nas, płonę – słońca brzask

Giną z twoich rąk, hordy dzikich zjaw
Mija wieków cień, dawnych grodów blask
Tajne gesty rąk, zapomniany kunszt
Pewny szybki cios, wyostrzony zmysł

W ciągłej walce tonę unoszę się w snach
We wspomnieniach brodzę, echa próby traw

Nieprzerwanie, konsekwentnie

W ciągłej walce tonę, unoszę się w snach
We wspomnieniach brodzę, echa próby traw


8. NECROGODY

Wargi spragnione chłodnej krwi
Furia wściekłości, amok głodu
Zatapiasz zęby w ścierwa pierś
Zgnilizny fetor to twój fetysz

Bestia - samotny zwierz - bestia

Grób - w nozdrzach stęchła woń
Kęs - łyk - kęs nadjedzone ciała
Niewolnik łaknienia zjawia się noc w noc
Niewolnik łaknienia, rozkopany dół

Nektar z płuc
Nektar z płuc
Nektar z płuc
Płuc

Plugawe organy zgnieść
W poświacie księżyca żreć
Bezgłowych korpusów smród
Łona martwego chłód

Bawisz się – brzuch rozrywasz -zatapiasz -w niej
Ty kochasz tę grę, oddajesz się jej
Dotyku szał, grzeszyć dla zła
Nasycić się chcesz, cmentarny chrzest
Nekrogody


9. OFIARA

Powracasz do ziemi
Do ciemnej przystani
Zimny
Nieczuły
Blady
Nagi
Ślepy
Marny
Dla matki natury dar

Żegna cię
Całun mgieł
Wiatru szept
Imię twe nikt


10. OUTRO

(Instrumental)

Palabras añadidas por czeski21 - Modificar estas palabras