/Memento Mori/Memento Mori_3702.jpg)
Leviathan (PL) : Memento Mori
/Memento Mori/Memento Mori_3702.jpg)
Lyrics
SIDE A
1. INTRO
(Instrumental)
2. GRANICA ŻYCIA CZ.I
Świat, jak szara kula zawieszona w ponurej czeluści
Na nim, ludzie jak plugawe robactwa żyją z dnia na dzień
Wiara, w zbawienie po śmierci ogłupia ich szare komórki
Wiara, zabiera szansę żeby żyć dopóki żyje.
Władca, autor przykazań, Bóg niby wszechmogący
Zabiera, myśli rozum dając w zamian wiarę w Chrystusa
Ludzi, miliardy głupców wiernych swoim ideałom
Ślepcy, okradzeni doszczętnie z uciech życia doczesnego
Nadejdzie dzień, kiedy wszyscy pogrążą się w czarnej mogile,
pozostanie tylko śmierć wierna jak matka, a wraz z nią nastanie cisza,
wspaniała cisza.
3. UPADEK
Porannej ciszy krzyk
Rozpędził sny
Blady jak ściana świt
Wyciska łzy
Zmęczony słyszy świat
Umierać czas
Brata zabija brat
I mówi każdy z Was
Trwać i żyć
To cel
Żywym być
To cel
Zewsząd trupi chłód
Sypie w oczy piach
Doskwiera życia głód
I przed śmiercią strach
Zmęczony słyszy świat
Umierać czas
Brata zabija brat
I mówi każdy z Was
Po co żyć?
Po co?
Martwym być
To cel.
4. PREZENT ZZA ŚWIATÓW
Klątwa padła, na przeklęty świat
Śmierć w oczach zabłysła jak piekielny żar,
Władca ciemności, piekła kat,
Rzucił na Ziemię, rzucił piachu garść-czarci pył
Miliony ludzi, miliony dusz,
Czekają skazani na życia kres,
Tylko ciemność i ten czarci kurz,
Są z nimi w drodze po pewną śmierć.
5. RUCHY GRUCHY
(Instrumental)
SIDE B
6. GRANICA ŻYCIA CZ.II
Już blady dzień i niebo czarne od chmur,
Wyroczni cień, wyłania się zza gór,
Piekielna moc, gromów i wiatrów jęk,
Przynosi śmierć, panikę w oczach, oraz wielki lęk,
Lęk przed śmiercią, przed karą za grzechy.
Boski gniew, spłynął na plugawy świat,
Patron-oprawca, wczorajszy Bóg dzisiejszy kat,
niszczy zło, morduje ludzi i cały świat,
Grzebie w mogile z płomieniami ognia bram,
Musi się każdy pogodzić ze śmiercią w sądny dzień.
Wygasło słońce, na wielki świat spowiła ciemność,
Śmiertelny nastrój potęguje Lucyfera śmiech.
Miliardy dusz, na dnie piekła tkwią
Miliardy serc w rękach Szatana są
Męka i ból, za grzechy i błędy swe
Sprawiły to, że pokochali śmierć jak cichy sen,
Śmierć wyzwoloną od wszelkiej wiary.
Nie ma nic, nie ma już dobra i zła,
Cisza w krąg, wspaniała cisza trwa,
Życia blask, przeminął jak pierwszy śnieg,
Matka śmierć, od dzisiaj pokochała Cię na zawsze bądź,
Bądź na zawsze posłuszny jej słowom, pokochaj Ją.
7. SYBERIADA
Ciągłym, marszem, gonitwą, poprzez biały mrok
Wśród, białej, pustki, idą, krok w krok,
Skazańcy, kaci, Bóg opuścił ich
Czerwone diabły na śmierć prowadzą ich.
Jak, żywe, trupy w zamieci, w zamieci tej,
Ktoś już pada, ktoś do Boga modli się
Głuchy strzał, plama, czerwona, czerwona krew
Jednego mniej już iść będzie lżej.
Sybir, kraina zła, tu krwawy szlak, urywa się.
Zdrętwiałe palce, w oczach biały mrok
Brak sił, lecz muszą dalej iść
Znów noc, dzień, dzień, noc
Znów o kilkunastu jest już mniej.
8. ABBADDON
Z potężnych krzyży ciała,
Rzucają mroczny cień,
Pokuta ich zaczyna się,
Nadchodzi cierpień czas.
Za grzechy, za błędy swe dostąpisz ciemnych piekła bram,
Czekaj tam na sądne dni, na werdykt walki
swej, walki, walki złej.
Z trzech mogił ludzki cienie,
Proroctwa głoszą swe,
Śmiertelny taniec tańcząc wciąż,
Trzymając Twoją dłoń.
Spłynęła krew, została śmierć,
Nie wierzysz wciąż,
Tragiczny koniec, tragiczny kres,
Zaskoczył nas.
Za grzechy, za błędy swe dostąpisz ciemnych piekła bram
Twoim władcą będzie czarny król, jego imię
dzwoni w uszach jednostajnie ABBADDON.
9. LEWIATAN
Morze spowite w potokach szarej mgły
Cisza jak czarna mogiła panuje w krąg
Na dnie w głębinach czai się diabelski smok
Lewiatan twórca zła za chwilę wyjdzie na ląd
Wypełznął z wody jak potężny wąż
Ślepia jak czerwona krew płonące złem
Zniszczyć dobro, dzieło Boga, zniszczyć świat
Zniszczyć porządek panujący od setek lat
Lewiatan to męka i ból, dla głupców
Lewiatan zwycięski smok, nad Bogiem
Wyznawcy krzyża i śmierć, to jedność.
10. ŚWIĘTO ZMARŁYCH
Święta czas nadchodzi już,
Pierwszy listopada jest dziś,
Wosku smród i dymu swąd,
Biją w niebo jak krzyk
Wśród grobów z dala od życia,
Widać blask z tysiąca świec.
Wśród marmurowych budowli,
Sens świata zmienia się
Krzyże na głowach stanęły w krąg
Szydzą z kapłana słów
Na cmentarzu powstał bunt
Przeciw temu, kto nazywa się Bóg.
Lyrics geaddet von czeski21 - Bearbeite die Lyrics
