
Infernal Bizarre : Prometeusz

Las palabras
1. CZAS ZABIJANIA
Nie wiem co czeka mnie w krainie wiecznej wojny
Ściskam na szyi krzyż, patrząc niespokojnie
Czy wygram z przeznaczeniem, czy poddam się bez walki
Słyszę wewnętrzny głos - zabijaj szybko, sprawnie
Widziałem ból, widziałem łzy
Widziałem śmierć i krzyki przerażonych
I znów nie mogłem w nocy spać
Czy wszystko będzie kiedyś przebaczone
Jeszcze więcej wojny
Jeszcze więcej śmierci
To nie był raj, to nie był raj, to nie był raj
To nie raj
Jest kraj gdzie inny rządzi bóg
I ludzie nie są wolni
Gdzie prawem ostry pocisk jest
Niewinnym śmierć grozi
Gdy przyjaciele ziemie skropią krwią
Gdy ciągle walczę z niewidzialnym wrogiem
Gdy przypominam sobie matek twarz
Gdy płaczą nad wolności grobem
To był strach, to był strach, to był strach przed śmiercią
Jest kraj gdzie inny rządzi bóg
I ludzie nie są wolni
Gdzie prawem ostry pocisk jest
Niewinnym śmierć grozi
2. NA ZGLISZCZACH MARZEŃ
Na zgliszczach marzeń krew
Na zgliszczach marzeń krew
Żal - ziemski życia cierń, otrutych złudzeń czas
Głos - wewnętrzny głos, bluźnierczy krzyk
Płonący krzew na zgliszczach marzeń krew
Umarłych krew, pierwotny grzech - nakazów
Ksiąg i świętych znaków dni
Stracone dni, skłócony podążam ścieżką przeznaczenia
Ostatni raz modlitwy ton usłyszysz w niemych ustach
Ostatni raz błagalny gest, niemocy płacz zobaczysz
W pustych oczach
Jak Prometeusz rozświetlam drogę śmierci
Ogniem pożogi, zniszczenia, niepamięci
Świat - wasz świat, wasz świat, wasz świat
Spalony w popiół ląd
Wasz świat
Ostatni raz modlitwy ton usłyszysz w niemych ustach
Ostatni raz błagalny gest, niemocy płacz zobaczysz
W pustych oczach
Oczach, oczach
Oczach, oczach, oczach
Na zgliszczach marzeń krew!!!
3. MŁODOŚĆ ZA WOLNOŚĆ
Oddali - młodość za wolność
Wierzyli - w honor i godność
Zamknięci - w szponach oprawców
Stanęli - mężnie by walczyć
Zwaliska domów, wąwozy gruzów
Dogasające szkielety kamienicy
Pomiędzy nimi młodość idzie w bój
Na barykady bronić swej stolicy
Idzie w bój, w bój po śmierć
Idzie w bój, po śmierć
Nie dla nich był zwycięstwa blask
Brak amunicji, wsparcia i żywności
Nie dla nich długowieczności czas
Zostali sami na polu bitwy
Cmentarze w parkach, cmentarze na ulicach
Głodne sieroty i zrozpaczone matki
Bez żadnych szans, bez resztek szans
Pozostał tylko kanał martwych
Kanał martwych
Kanał martwych
Idzie w bój, w bój po śmierć
Idzie w bój, po śmierć
Byli solą tej ziemi
Duchem niezwyciężeni
Pamięć po nich zostanie
Bohaterskie Powstanie
Idzie w bój!!!
4. POJEDNANIE
Narodzin krzyk - płacz
Kolejny rejs życia rzeką
Poznam ten świat - zobaczę zło
Uwierzę w fałsz, zaznam blizn cierpienia
Na straży zostałem sam
Atak proroków i ich oszczerstwa
Próbuję walczyć z nimi pod wiatr
Tworzą mnie blizny, ślepi zawistni
Walczę sam
Wiem że wiele mogę znieść
Figur cienie, zimny grób
Brak bliskości - martwe cele
Już nie wierzę w słodki raj
Gdzieś po latach spalę mosty
Zetnę gruby dębu pień
Z sobą sam pojednam się
Pojednam się z moim cierpieniem
Pojednam się z sensu istnieniem - spokoju stan
Pojednam się z moim cierpieniem
Pojednam się z sensu istnieniem - spokoju stan
Przegrałem walkę oddaję wam
Zmęczone ciało blizny wewnętrzne
Zostawcie moje szczątki dla skał
Niech je rozbiją, a wiatr poniesie
Jak pył
Jak pył
W nicości otchłań
Duszy zbawienie
Pojednam się z moim cierpieniem
Pojednam się z sensu istnieniem - spokoju stan
Pojednam się z moim cierpieniem
Pojednam się z sensu istnieniem - spokoju stan
Stan, stan, stan, stan!!!
Palabras añadidas por czeski21 - Modificar estas palabras
