PORTAIL : SPIRIT OF METAL | SPIRIT OF ROCK
login :
Inscription   Pass perdu ?   
 
Liste: # A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z
  
Liste par genre  
Liste des groupes Speed Metal Kat Ballady
CD paru en 1994 - Silverton
Kat : Ballady, chronique, tracklist, mp3, paroles

NOTE : 19/20
Vous devez ętre membre pour déposer une note
Tracklist
1. Legenda Wysniona
2. Glos z Ciemnosci
3. Talizman
4. Sza Dla Cieniów Minionych
5. Delirium Tremens
6. Czas Zemsty
7. Robak
8. Bez Pamięci
9. Niewinnosć

modifier l'album  imprimer cet article
possédé par 5 membres Album suivant
ajouter une chronique Album précédent

1. LEGENDA WYOENIONA

Ogień wolno gasł, wiatr w kominie mielił dym.
Czarodziejski dom mówi do mnie...
- Za oknami chłód
- Zimny oddech duchów nocy.
- Nie otwieraj drzwi.
Nie otwieraj bramy mroku.
Lodowaty cień mojej dłoni zmieniał kształt.
Czasem owcš był, czasem wilkiem.
Odwróciłem twarz na srebrzysto biały księżyc.

Ogień wolno gasł.
... Już życie śpi.
Czekam aż jęknie Wielki Dzwon...
Cienie skrzydlatych węży...
- Przyszli.
W czerni zagrobnej.
Kreślę za pentagramem kršg.
IA KAMPA!

W srebrnej poświacie szła...
Dziewczęcy duch Bogini Ziemi.
Choć raz twego światła.
Choć raz twego ciała.
Głęboko pragnę dotknšć

2. GOS Z CIEMNOFCI

(No lyrics available)

3. TALIZMAN

(No lyrics available)

4. EZA DLA CIENIOW MINIONYCH

(No lyrics available)

5. DELIRIUM TREMENS

Mamo, tyle lat nie ma cię.
Mamo ciepła brak, a ty gdzie?

Uciekasz za dom.
Uciekasz jak pies.

Mamo, ogarnia mnie koszmarny sen, boje się.
Mamo ramie daj, błagam Cię.
Mamo, trzech lat kocham Cię
Chociaż mnie nie chciałaś mieć.
- Hej tam piwo lej do ršk
Dlaczego, dlaczego drżš?

Mam dwadzieścia pięć lat,
i życie połamane jak patyk.
Co spojrzę wstecz, ogromna czarna plama.
Co spojrzę przed się, twardy, zimny głaz.
Czułem powołanie w życiu swym
na księdza albo na żołnierza
i poznałem, że ni ten ani tamten
nie majš już, czego bronić.
Byłem Faustem i byłem Prometeuszem,
porównywałem pyłek wiedzy,
z wszechświatowym pyłem tajemnicy.
I wydzierałem ogień niebu,
aby go nieść swoim braciom.
Kto mały okazał się robaczkiem świętojańskim,
który świeci nie oświecajšc i pali się nie rozpalajšc.
A serce moje,
które opukiwało całš ziemię
szukajšc nieznajomej i nie znalazło jej.
Porwawszy gołębice wylało świętš
niewinnš krew - narzędzie ułomnienia,
które nawet o pomstę wołać nie może.
A kiedym przyzywał do boju
wszystkie legiony żywych
pod hasłem, "kto w Boga wieży",
poznałem wówczas
przy oślepiajšcym świetle prawdy,
że w głębi ochnistrantku wszechżycia
leży zbrodnia
i ostatni sztandar swój spalić muszę.
Tak więc jestem teraz żywy bez życia,
tęskny bez tęsknoty i błšdzšcy bez błędu.
Okręt mój nie majšc kompasu ani steru,
płynie w nieznanš dal.
Więc niech się wypełni miara mojej pustyni.
Porzucę ten świat,
którego intrygi nie sš dość zabawne,
ani cierpienia dość małe, aby utrzymać swe łzy.
Zamknę się w pięknym
ksišżęcym grobie moich przodków.
A może, może odkryje nowy świat swojej duszy,
którego przeczucie zjawia mi się
z nieodpartš siłš,
owš metafizycznš stronš duszy,
którš widzę we snach swoich
a zapominam na jawie.
I tak może mi się uda zwiedzić
drugš połowę księżyca,
wiecznie zakrytš dla ziemskiej świadomości.
Oto jest dzień jasny, słoneczny,
ale cóż to znaczy,
moja dusza ma swoje własne światło,
i swoje własne od słońca niezależne
ciemności.
Pójdźmy stšd, bo dla tego,
który mierzył kulš we własne serce,
nie ma ani dziś, ani jutro, ani tu, ani tam.
Tylko niezmierzone królestwa myśli
zamknięte w łupinie orzecha.

Mamo, tak bym chciał chwalić Cię
Ale jak... skoro wiem?
Mamo, trzech lat kocham Cię.
Chociaż mnie nie chciałaś mieć.
- Hej tam piwo lej do ršk
Dlaczego, dlaczego drżš?

Mamo, pije sam, nie wiem gdzie?
O wszystkie dzieci modle się.
Za twój grzech.

Uciekłaś za dom.
Uciekłaś jak pies.

6. CZAS ZEMSTY

(No lyrics available)

7. ROBAK

Sługami Boże jesteśmy twymi w grobach
Bo praw za życia równych nie ma.
Kamienny dom w sšdny dzien.
Zwolni stary szkielet z robaka szczęk

Czy płaczesz tam?
Nikt się nie dowie
Człowieku!
Czy płaczesz tam?
A może drwisz?
Z tego co wiem to robaków mrowie.
Tańczy, klaszczšc w dłonie, powoli zjada cię.

Dusze mš wypijam z kielicha.
Z kielicha mych ršk.
W morzu świec płynie łódź.
Stoję w niej.
Z grzechów mych napinam łuk.
Strzelam w obłok.

Czy płaczesz tam?
Nikt się nie dowie
Człowieku!
Czy płaczesz tam?
A może drwisz?
Z tego co wiem to robaków mrowie.
Tańczy, klaszczšc w dłonie, powoli zjada cię.


8. BEZ PAMIECI

Czasem chodzi mš ulicš...
Dziwne to, że sam.
Bez powodu, jak ty.
Jego twarz uniesiona po nimb.
Do mych okien krzyczy
- Chleba!

Czasem chodzi ma ulicš...
W swoich dłoniach ma
Dwoje małych jak pył.
Czy szesnaście lat, matko, da sił.
gdy przy tobie ojca nie ma?

Starta na proch.
Przez ludzi.
Czczš kierat... by prędzej to szło.
Toczš się kamienie bez imienia.

Czasem chodzi mš ulicš...
W długi habit wlazł
Bez powodu, jak ty.
Jego dłoń uniesiona po nimb.
Zmienia pienišdz na marzenia.

Wierzyli, że on użyje magicznych zabawek.
Lecz ksišdz bawił się zwyczajnie w doktora.
Wierzyli, że on użyje magicznych zabawek.
Lecz on bawił się zwyczajnie w doktora.

Czasem chowasz w swoje dłonie oczy pełne krwi
Krwi sczerniałej od łez.
Który świat, wznoszony po nimb.
Czekajšcym dał na próbę
Stary szklany dom.


9. NIEWINNOFAE

Do dzikich borów idę, dzikich gór.
Miedzy psy.
Szukam żył źródlanej wody.
Czystej krwi.

W zarannej topieli
Drapieżny ptak wzbił się do lotu.
Wysoko.

Stubarwne kwiaty liżš rosę - leśne łzy.
Pajšczek wił swš sieć
...Maleńki robaczek w niš wpadł.

W zarannej topieli
Drapieżny ptak wzbił się do lotu.
Wysoko.

Tajemny życia kršg.
Instynkt matki
Wściekły głód
Zew krwi.

I wiatr rzucił młode pisklę.
W ostrza skał.

Kończy się coś.
Kończy się dzień.




Bookmark and Share

paroles ajoutées par Nagotar - Modifier ces paroles

Spirit of Metal Webzine © 2003-2009 ‘Think. Feel. metal.’ Contact - Plan du site - Liens